Jak to w Rumunii, cz. IX
Wielka polityka
Gigi Becali, zwany w Rumunii biznesmenem i politykiem, w świecie rozpoznawany jako właściciel klubu sportowego Steaua Bukareszt (choć formalnie nim już nie jest) dostał się do Parlamentu Europejskiego.
Gigi jest gwiazdą rumuńskich mediów, trudno znaleźć serwis informacyjny, w którym nie opowiadano by o tym, gdzie Gigi wypoczywał i jak się ubrał. Rumuni go uwielbiają, bo ma gest i dobre serce, wspiera potrzebujących (raz w miesiącu rzuca pieniądze w tłum żebraków pod swoim domem), finansuje budowę kościołów i domy dla powodzian. Z drugiej strony, jest oskarżony o porwanie. Kilka tygodni temu nakazał swoim ochroniarzom odzyskać skradziony samochód, a ci zrobili to z użyciem broni i bagażnika samochodowego, jak w najlepszych filmach gangsterskich. Teraz lokalny Al Capone ma problem - sąd właśnie zdecydował, że Gigi Becali, europoseł, nie może opuszczać Bukaresztu.
Z ciekawostek powyborczych - frekwencja podobna do polskiej, prawie 28 procent, wygrała koalicja socjaldemokratów (obecnie w Rumunii rządzą liberałowie), do parlamentu dostała się córka obecnego prezydenta kraju, podobno była modelka, a teraz kandydatka niezależna.
Obecnie w Rumunii trwa dyskusja na temat wizerunku kraju w świecie. Otóż na stronie internetowej BBC widnieją obrazki wyborcze z całej Europy, i tak np. Austrię reprezentują studenci, Niemców - mieszkańcy Bawarii w strojach ludowych, a Rumunię - stara Cyganka, oddająca kartę do głosowania.
Z ciekawego zabiegu wyborczego sprzed kilku lat zasłynął kandydat na burmistrza Bacau - obwiesił hasłami wyborczymi swojej partii wszystkie bezdomne psy w okolicy. - Psy chodzą po całym mieście i każdy może przeczytać moje przesłanie - zachwalał. Optymizmu polityka nie podzielili obrońcy praw zwierząt. Jedno ze stowarzyszeń ekologicznych uznało, że z powodu kubraczków psy w czasie upałów mogą dostać udaru.
Rozmawiałam o ostatnich wyborach z 30-latkiem z Bukaresztu, absolwentem politologii, który nigdy nie głosował w żadnych wyborach (twierdzi, że tak postępuje wielu jego kolegów). Nie mają swojego kandydata, a politykę uważają za bagno. Powiedział mi, że gdyby jednak musiał zagłosować, to byłby to Węgier (najbystrzejszy w rządzie polityk), albo Turek (najlepiej przygotowany). Nie Rumun.
Król Rumuński
Jedną z wielu oryginalnych historii, jakimi może się poszczycić Rumunia, a o których mało kto wie, jest fakt posiadania króla. Michał I, ostatni król Rumunii, pochodzący z dynastii Hohenzollern - Sigmaringen, żyje i ma się dobrze. Bywał królem (w wieku 6 i 19 lat) na krótko), a w 1947 pod naciskiem ZSRR abdykował i emigrował. Mówi się o nim, że jest na top liście najuboższych królów Europy.
Wrócił do kraju najpierw w 1992 roku, ale po entuzjastycznym przyjęciu przez obywateli, tłumnie witających go na ulicach, znowu dostał zakaz wjazdu na pięć lat. Gdy nowy prezydent Constantinescu przyznał Michałowi rumuńskie obywatelstwo (odebrane przez komunistów), ten na dobre powrócił do kraju.
I oczywiście wreszcie mógł zacząć walczyć o zagrabione dobra rodowe, m.in. wspaniałe pałace, które w czasach komunizmu pełniły funkcję zamkniętych rezydencji rządowych.
Przed trzema laty odzyskał np. bajeczny zamek w Sinaia (obecnie muzeum). To jedna z tych atrakcji Rumunii, która trzeba zobaczyć - zagubiony w lesie, eklektyczny w stylu, zamek pochodzący z XIX w., otoczony zawsze zaśnieżonymi szczytami gór Bucegi, z pierwszą w Rumunii salą kinową i malowidłami Klimta na ścianach.
A teraz trochę o romantycznej stronie władcy. W 1947 roku Michał I gościł w Londynie na ślubie królowej Elżbiety II i tam poznał księżniczkę Anną Burbon-Parmeńską, swoją przyszłą żonę. Mają razem 5 córek. Najstarsza z nich, księżniczka Małgorzata, wyszła za mąż za byłego aktora, Radu Dudę. I ten oto Książe jest obecnie jedynym oficjalnym kandydatem na urząd prezydenta Rumunii. Ma poparcie teścia. Na razie nie wyznaczono daty wyborów prezydenckich, które powinny odbyć się pod koniec bieżącego roku. Wiadomo, że obecny prezydent, Traian Basescu ma zamiar ubiegać się o reelekcję i prawdopodobnie będzie w wyborach faworytem. Popiera go około 70 % wyborców!
Polska a Rumunia
Skoro taki mi wyszedł odcinek polityczno - faktograficzny, to jeszcze kilka ciekawostek z naszej wspólnej historii. Czego może nie wiemy o Rumunii, co mogłoby nas zaskoczyć?
- Że tu w bitwie Pod Cecorą (wówczas księstwo Mołdawskie) w 1620 z połączonymi siłami turecko-tatarskimi zginął Hetman Wielki Koronny Stanisław Żółkiewski, a jego głowa nadziana na pikę została wysłana sułtanowi.
- Że kiedyś istniała granica polsko-rumuńska, tam gdzie ja ustanowił ją Kazimierz Wielki - inicjator rozszerzenia polski na wschód i utworzenia szlaku handlowego poprzez Rumunię do Konstantynopola. Także w okresie międzywojennym Polska i Rumunia były sąsiadami.
- Że gdyby nie waleczność rumuńskich książąt (w tym także tzw. Drakuli), którzy dziesiątki lat powstrzymywali przemarsz hordy tureckiej na północ, Polska mogłaby dziś być krajem muzułmańskim.
- Że na terenie dzisiejszej Bukowiny mieszkał Jakub Szela (zesłany tam za bunty chłopskie, otrzymał małe gospodarstwo i tam też dokonał żywota).
- Że w XVII wieku mołdawski kronikarz Miron Costin pisał po polsku (wcześniej studiował w Polsce), podarował nawet królowi Janowi III Sobieskiemu poemat Historyja polskimi rytmami o mołdawskiej ziemi i multańskiej (zapłacił za to życiem, jako zdrajca, on sam myślał zapewne, że korona polska zaprowadzi porządek na ziemi mołdawskiej i wołoskiej).
- Że Polaków i Rumunów łączyła, zwłaszcza w XIX wieku, wspólna walka o wyzwolenie się z niewoli. Byli nawet tacy, którzy planowali po odzyskaniu niepodległości przez Polskę i Rumunię utworzenie wspólnej republiki! Warto podkreślić, że Polska 127-letnia niewola wzbudzi śmiech u rumuńskich patriotów - ich walki o własne państwo zaczynają się już w II wieku n.e.
- Że od zawsze mieliśmy jednego wspólnego wroga - Rosję.
- Że po wybuchu II Wojny tu, w Narodowym Banku Rumunii, zdeponowano skarby narodowe (i zwrócono w 1947 roku).
- Że witrażysta z krakowskiego kościoła mariackiego znany nam jako Wit Stwosz urodził się w Siedmiogrodzie.
- Że twórczość polskiego romantyka, Mickiewicza, dawała impuls rumuńskim twórcom do napisania wielu podobnych dzieł, a sam Mickiewicz pojawia się na ustach walczących o wolność, szczególnie w chwilach nasilenia się ruchów rewolucyjnych.
Drugi ważny dla Rumnów polski pisarz to Sienkiewicz. W 1900 roku w Bukareszcie dwa dzienniki drukowały w odcinkach powieść “Quo vadis”. Dziś na pierwszym lepszym ulicznym stragananie można kupić rumuńskie wydanie książki.
- Że przez wiele stuleci (szczególnie w chwili wybuchu II Wojny Światowej) Rumunia dawała schronienie, oparcie i dach nad głową polskim intelektualistom, pisarzom, politykom, wojskowym, którzy mogli tu zakładać biblioteki, wydawać pisma, tworzyć towarzystwa przyjaźni polsko-rumuńskiej itp. Cały okres wojny spędziła w Rumunii Kazimiera Iłłakowiczówna, schronił się tu także na krótko Czesław Miłosz.
To historia. Dziś powiedziałabym, że Rumunię i Polskę łączą wspólne kompleksy wobec Europy, pobożność (przy czym tu dominuje prawosławie) i Dan Petrescu.
2009-07-25 o godz. 21:20
Świetny blog, pełen ciekawych obserwacji
Dopiero dziś na niego wpadłem i od razu przeczytałem wszystkie części. Nie ukrywam że czekam na kolejne.
2009-07-31 o godz. 18:46
Ja juz czytalam wczesniej bloga i przylaczam sie do zdania andy. Dlatego tez zauwazylam, ze czesc poprzednich komentarzy zniknela. Bylo tam m.in sprostowanie Beaty z Bukaresztu, ze Wit Stwosz to nie byl witrazysta… Warto by to sprostowanie zachowac, zeby nie wprowadzac w blad kolejnych milosnikow Rumuni:)
pozdrawiam z kraju!
2009-08-05 o godz. 21:08
urodziłem się w Rumunii /Bukowina/.Mój ojciec Józef był szoferem osobistym króla Karola II.Chodziłem do rumuńskiej szkoły w Radowcach.Po wojnie wraz z rodziną jako repatriant przyjechałem do POLSKI ponieważ jestem Polakiem.W szkole rumuńskiej Wraz z kolegami skandowaliśmy w klasie trajasca regele Mihaj yntyj.Cieszy mnie wiadomość że król Michał żyje i cieszy się uznaniem swoich rodaków-pozdrawiam Go w imieniu mojego ojca który niestety już nie żyje.Jestem architektem mam 75 lat i cieszę się że mogłem do Was napisać .
2009-08-28 o godz. 08:57
Bardzo dziekuje za ten artykul, a zwlaszcza za informacje dotyczace naszej wspolnej historii z poczatku wybuchu II Wojny Swiatowej, ktora chyba nie wszyscy znaja. Rzeczywiscie Narod rumunski w tym czasie jak malo, ktory zachowal sie wspaniale w stosunkow do naszych uchodzcow. Dzieki mu za to !
2010-01-11 o godz. 17:07
Naprawdę świetne
Czekam na więcej!
2010-01-13 o godz. 12:52
Wszystkich zainteresowanych Rumunia odsylam na moj blog http://www.rumunia.blox.pl
Strona Polityki zdaje sie umarla:(
Pozdrowienia,
Beata z Bukaresztu